dkf

„Prawo zemsty”
Clyde Shelton (Gerard Butler) jest przykładnym mężem i ojcem oraz uczciwym człowiekiem, którego żona i córka zostają brutalnie zamordowane podczas włamania do ich domu. Kiedy zabójcy zostają schwytani, sprawę dostaje głodny sukcesu prokurator z Filadelfii, Nick Rice (Jamie Foxx). Nick proponuje jednemu z podejrzanych złagodzenie wyroku w zamian za zeznania przeciwko wspólnikowi.
Mija dziesięć lat. Człowiek, który uniknął kary za morderstwo zostaje znaleziony martwy, a do winy bez wahania przyznaje się Clyde Shelton. Po czym bez ogródek uprzedza Nicka: albo ten naprawi błąd w systemie sprawiedliwości, przez który ucierpiała jego rodzina albo kluczowe osoby związane z tamtym procesem zginą.
Niebawem Shelton zaczyna spełniać swoje groźby, aranżując zza krat więzienia serię wyjątkowo szatańskich zabójstw, których nie da się przewidzieć ani powstrzymać. Na Filadelfię pada strach, kiedy znane osobistości, jedna po drugiej giną z polecenia Sheltona, a władze są bezradne wobec jego bezwzględnych poczynań.
Jeden z najbardziej kontrowersyjnych, anarchistycznych i burzących spokój filmów od dziesięcioleci. Movie Sound

„Służąca”
Służąca stała się sensacją ubiegłorocznego festiwalu w Sundance. Chilijski reżyser Sebastián Silva zrobił wciągający i przewrotny film, który z dużą dawką humoru opowiada o samotności, złości i zazdrości.
Po 23 latach Raquel żyje wyobrażeniem, że jest nie tylko służącą, lecz pełnoprawnym członkiem rodziny Valdesów. Pewnego dnia pani domu postanawia zatrudnić drugą kobietę do pracy, uważając, że Raquel jest przepracowana. Ta jednak odbiera to jak „zamach” na swoją pozycję. W obawie przed utratą swojej dotychczasowej, uprzywilejowanej roli, robi wszystko, aby pozbyć się nowej współpracowniczki. Mocno uczepiła się rodziny Valdesów, którą nazywa „swoją rodziną”, i jej ostra rywalizacja z innymi pokojówkami obnaża w niej to, co najgorsze. Wszystko zmienia się wraz z przybyciem bardzo energicznej Lucy, której entuzjazm i pogoda ducha przynosi odmianę w życiu Raquel.
W swoim niezwykle wnikliwym drugim filmie fabularnym, Sebastian Silva kwestionuje, bez uprzedzeń, nikłe pozostałości podziału klasowego – powszechną, latynoamerykańską, arystokratyczną tradycję poddaństwa.  /…/ Jesteśmy świadkami wewnętrznych mechanizmów w relacji rodziny o dobrych intencjach z ich służącą – jakkolwiek uroczo to słowo jest używane. Silva używa kamery z ręki jak szkła powiększającego, ujawniając ukrytą wrażliwość Raquel. Obserwowanie, jak bohaterka zmienia się, rzeczywiście jest poruszające. Zadziwiający w swojej intymności film wyciska dziwny humor z gier myślowych Raquel. Tylko Lucy, ostatnia na liście nowych pokojówek, potrafi delikatnie popchnąć Raquel w stronę odkrycia siebie na nowo. Ciekawość Sebastiana Silvy, by zbadać krzyżowanie się społecznych i personalnych sił, tworzy bolesną, ale satysfakcjonującą tragikomedię, która potrząsa i uczłowiecza zdradliwy system. (www.festival.sundance.org)

„Gigante”
Jara (35) – samotny, spokojny, nieśmiały mężczyzna – jest ochroniarzem w jednym z supermarketów na przedmieściach Montevideo. Pracuje na nocnej zmianie i za pomocą kamer monitoruje cały obiekt. Dyżury Jary przebiegają dosyć spokojnie, bo w budynku niewiele się dzieje. W konsekwencji większość czasu Jara spędza dokładnie na tym samym co robi w domu: oglądaniu filmów, rozwiązywaniu krzyżówek czy słuchaniu muzyki.
Wydaje się, że nic nie zakłóci monotonnej pracy Jary. Jednak wszystko się zmienia, kiedy pewnej nocy na jednym z monitorów spostrzega młodą sprzątaczkę Julię (25). Dziewczyna wpada mu w oko. Jara coraz bardziej zaczyna się nią interesować i nie może przestać o niej myśleć.
Początkowo godzinami obserwuje Julię na monitorach, kiedy dziewczyna sprząta supermarket. Potem postanawia dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Zaczyna ją śledzić zaraz po wyjściu z pracy, kiedy idzie do kina, na plażę a nawet kiedy idzie na randkę z innym mężczyzną.
Życie Jary powoli zamienia się w codzienny cykl czynności (żeby nie powiedzieć rytuałów) związanych z Julią. Śledzenie Julii staje się jego obsesją.
Pewnego dnia roznosi się pogłoska o zbliżających się zwolnieniach w supermarkecie, co wprowadza niepokój wśród pracowników. Kiedy okazuje się, że Julia jest liście zwolnionych, Jara wpada w furię. Przed nim jednak najtrudniejsza decyzja – czy skończyć ze swoją obsesją czy stawić jej czoło. Fascynujący film o wielkich uczuciach małych ludzi. – Der Spiegel Najbardziej interesowało mnie w tym filmie, jak przebiega granica między zakochaniem a obsesją. Gigante obala schemat klasycznej komedii romantycznej. To nie jest film o początkach związku, ale o tym co go poprzedza. O tym, co przeżywa każdy zakochany człowiek, kiedy musi uporać się ze swoimi uczuciami i najgłębszymi obawami.
Adrián Binie

„Zniknięcie”
Jan Thomas wychodzi z więzienia po kilku latach odsiadywania wyroku za morderstwo. Jego wolność niespecjalnie cieszy współwięźniów, którzy na pożegnanie podtapiają go i łamią mu palce. Mężczyzna przyjmuje to ze spokojem – otwiera się przed nim nowe życie.
Jan jest wyjątkowo uzdolnionym organistą, więc szybko dostaje pracę w kościele. Ma dom, rower, kilka ubrań. Udaje mu się zbudować małe szczęście. Zjednuje sobie także przełożonych. Szczególne miejsce zajmuje w sercu pani pastor i jej kilkuletniego syna Jensa. Bojąc się odrzucenia, Jan postanawia zataić przed nimi swoją przeszłość. Ale ta powraca – niespodziewanie i szybciej niż się tego spodziewał. Przypadek sprawia, że do kościoła, w którym gra, przychodzi Agnes. W młodym organiście kobieta rozpoznaje chłopaka, który wiele lat temu brutalnie zamordował jej czteroletniego synka…
Nie bez znaczenia jest fakt, że Jan po odbycia wyroku, trafia do kościoła. Tu staje twarzą w twarz z Bogiem. Konfrontuje siebie z wiarą, przeszłością, teraźniejszością. Tu zaczyna kochać i być kochanym. Tu układa na nowo swój świat. Tu też dopada go kara – mimo, że spędził w więzieniu kilka lat, musi jeszcze odpokutować w sensie ludzkim. „Zniknięcie” dotyka kilku spraw – opowiada o matce, która traci dziecko, mężczyźnie, który staje się mordercą, o wybaczaniu i akceptowaniu przeszłości.
To bardzo mocna historia, dotykająca kluczowych dla człowieka spraw. Ogromną rolę w tworzeniu filmu odegrali aktorzy. Ta opowieść mogła być zagrana tylko przez aktorów, którzy mają wyjątkową siłę i swego rodzaju odwagę. Przez aktorów, którzy potrafią dotrzeć do najgłębszych pokładów swojej duszy, psychiki i jednocześnie takich, których wygląd zewnętrzny niczego by nie zdradzał, a raczej upodabniał ich do zwykłych przechodniów. No i oczywiście takich, którzy byli w stanie w prawdziwy sposób pokazać największą tragedię. Udało mi się znaleźć takich ludzi. Praca z nimi była niesamowitym przeżyciem. Erik Poppe

„Adam”
Historia miłosna o tym, jak dziewczyna zakochała się w chłopaku, dla którego miłość jest abstrakcją. „Adam” to nietypowa komedia romantyczna. Jej głównymi bohaterami są bystra i otwarta Beth oraz skryty i tajemniczy Adam. Ich nietypowa relacja to wzruszające przedstawienie tego, że miłość nie rządzi się żadnymi prawami, a zakochanie bywa jak grom z jasnego nieba.
Taka nietypowa miłość jest przy okazji bardzo filmowa.
Pewnego razu Max wysłuchał audycji radiowej o mężczyźnie z zespołem Aspergera – zaburzeniem obejmującym przede wszystkim upośledzenie umiejętności społecznych, trudności w akceptowaniu zmian, ograniczoną elastyczność myślenia przy braku upośledzenia umysłowego. Osoby cierpiące na tę przypadłość bywają nieraz bardzo inteligentne (niektórzy naukowcy twierdzą, że cechy charakterystyczne dla tego zaburzenia wykazywali Einstein i Newton), ale brakuje im umiejętności społecznych : nie rozumieją wielu ludzkich zachowań, uważają je za dziwne i irracjonalne.
Mayer skojarzył to z szaleństwem jakie nas ogarnia kiedy się zakochujemy. Zupełnie tracimy głowę i próbujemy analizować każdy gest danej osoby; zazwyczaj nie mamy pojęcia co oznaczał i jak go interpretować. Max zaczął się zastanawiać jak wygląda życie miłosne osób z zespołem Aspergera. Pomysł wydawał się ciekawy i umożliwił pokazanie oklepanego tematu z nowej perspektywy. Max Mayer jest rodowitym nowojorczykiem i umieścił akcję filmu na Manhattanie.
„Chciałem udowodnić, że wszystkie relacje międzyludzkie są pokręcone. Ludzie po prostu są dziwni i lubią stwarzać sobie problemy. Jednoczenie pragnąłem pokazać, że mimo całego tego dziwactwa tkwi w nas potrzeba zaufania drugiemu człowiekowi i całkowitego otworzenia się przed nim.”
Max Mayer