Po ciężkim boju w Piotrkowie Trybunalskim kwidzynianie pokonali gospodarzy 25:24. MMTS dosłownie wyrwał Piotrkowianinowi ten komplet punktów, bowiem w ostatnich sekundach to gospodarze mogli doprowadzić do wyrównania i serii rzutów karnych.

Choć MMTS mierzył się z ostatnim zespołem PGNiG Superligi to nikt nie oczekiwał, że będzie to łatwe i przyjemne spotkanie. Piotrkowianin to przecież uznana firma, która szczególnie groźna jest właśnie na swoim terenie. Na miejscu okazało się jednak, że do meczu mogło w ogóle nie dojść. W dwóch miejscach hali „Relax”, w której grają gracze Piotrkowianina, na parkiet przedostawał się bowiem śnieg tworząc mokre plamy.  Jak się okazało winne okazały się rozszczelnione okna znajdujące się w dachu hali. Na szczęście dzięki interwencji strażaków udało się je ostatecznie domknąć i mecz mógł rozpocząć się z kwadransowym opóźnieniem.

Początek spotkania był dość wyrównany, jednak od stanu 2:2 coraz większą przewagę na parkiecie zaczęli posiadać gracze z Kwidzyna. Przez 3 minuty podopieczni trenera Bartłomieja Jaszki zdobyli bowiem 5 bramek przy zaledwie jednym trafieniu gospodarzy i odskoczyli rywalom na prowadzenie 3:7. Przewaga czerwono-czarnych mogła być jeszcze większa gdyby nie seryjne obijanie Kacpra Ligarzewskiego. Dobrą dyspozycję bramkarza rywali szybko wykorzystali natomiast jego koledzy, którzy po serii 5 bramek z rzędu nie tylko odrobili straty, ale także wyszli na skromną jednobramkową przewagę – 8:7. Dopiero wówczas gola dla MMTS zdobył Michał Peret, który przełamał 10-minutowy kryzys rzutowy kwidzynian. Gra się także wyrównała, a kibice przez chwilę mogli obserwować specyficzny pojedynek strzelecki Michała Pereta i Filipa Surosza. Niestety sytuacja ta trwała jednie do 21 minuty i stanu 10:10. Następnie oglądaliśmy serię czterech bramek Piotrkowianina, który w 27 minucie gry prowadził 14:10. Jak się okazało czterobramkowa różnica między zespołami utrzymała się do końca pierwszej połowy.

Po przerwie drugi oddech złapali natomiast kwidzynianie, którzy z mozołem zaczęli odrabiać straty. Skutecznie pomagał w tym Bartosz Dudek, który zaczął regularnie odbijać piłki gospodarzy. Już w pierwszych 11 minutach MMTS zdobył 5 bramek przy dwóch trafieniach gospodarzy. Po 41 minutach gry czerwono-czarni tracili więc do Piotrkowianina zaledwie jedną bramkę – 18:17. Pięć minut później po trafieniu Wiktora Jankowskiego kwidzynianie w końcu doprowadzili do remisu – 20:20. W 53 minucie, po bramkach Michała Potocznego, goście odskoczyli natomiast rywalom na 2 bramki – 21:23.

Jak się okazało stan ten utrzymał się do 58 minuty i wyniku 23:25. Chwilę później z rzutu karnego trafił jeszcze Piotr Swat i gospodarze stanęli przed szansą na doprowadzenie do wyrównania i serii rzutów karnych. Błąd w rozegraniu sprawił jednak, że z budowanej akcji nic nie wyszło i to kwidzynianie mogli cieszyć się ze zdobycia cennych 3 punktów w tym spotkaniu.

Piotrkowianin Piotrków Trybunalski – MMTS Kwidzyn 24:25 (16:12)

Piotrkowianin: Kot, Ligarzewski – Stolarski 1, Matyjasik, Szopa 3, Kaźmierczak, Swat 3, Surosz 3, Pożarek 2, Mastalerz 3, Sobut 1, Tórz 3, Pacześny 2, Rutkowski 3.

MMTS: Matlęga, Dudek – Grzenkowicz 2, Orzechowski, Peret 3, Zieniewicz 2, Guziewicz, Ossowski 1, Potoczny 6, Nastaj, Szyszko 4, Landzwojczak 2, Jankowski 1, Przytuła 4.