07 02 2013 dkf mini

REPERTUAR DKF „POWIĘKSZENIE” LUTY 2013

„POZDROWIENIA Z RAJU” 04.02.2013 godz. 19.00
„NIEWIERNI” 11.02.2013 godz. 19.00
„RAJ: MIŁOŚĆ” 18.02.2013 godz.19.00
„BARBARA” 25.02.2013 godz. 19.00

 

„POZDROWIENIA Z RAJU”

07 02 2013 dkf pozdrowienia

Reżyseria Brillante Mendoza

Pewnej majowej nocy 2001 roku obcokrajowcy przebywający na egzotycznej wyspie na południowych Filipinach zostają wyrwani ze snu. Grupa zamaskowanych mężczyzn z karabinami zabiera ich na barce daleko w morze. Do przerażonych ludzi dociera trudna prawda – zostali porwani. Wśród nich znajduje się francuska działaczka humanitarna Thérèse (w tej roli Isabelle Huppert). Porywacze wznoszący okrzyki „Allah Akbar” przedstawiają się jako islamscy bojownicy powiązani z organizacją niejakiego Osamy bin Ladena. Oświadczają wielonarodowej grupie zakładników, że będą więzieni, aż ktoś nie zapłaci za nich okupu. Tak rozpoczyna się wielomiesięczna przeprawa grupy pojmanych przez dżunglę pod ciągłym ostrzałem filipińskiej armii. Głodni, nękani przez zmienną pogodę i dzikie owady porwani będą zdani na łaskę porywaczy. Uwięzieni turyści wkrótce zrozumieją, że filipińskim żołnierzom, bardziej niż na ratowaniu im życia, zależy na zabiciu islamistów. Pewnego dnia słyszą w radio informację o atakach na World Trade Centre. Ogarnia ich przerażenie – są przekonani, że cały świat znalazł się w rękach terrorystów. Nie tak wyobrażali sobie Filipiny. Każdy z nich marzył o raju. Znaleźli się w piekle, z którego nie ma ucieczki.

POZDROWIENIA Z RAJU to wnikliwe studium niewoli u progu XXI-go wieku. W swojej twórczości reżyser unika hollywoodzkich klisz. W jego najnowszym dziele paradokumentalny styl opartej na prawdziwych wydarzeniach historii sprawia, że widz obserwuje rzeczywistość z perspektywy zakładnika. Rozumie dezorientację i bezradność ludzi mających świadomość, że ich życie zależy od determinacji polityków, kaprysu porywaczy lub po prostu zwykłego szczęścia.

Reżyser nie ilustruje z góry założonej tezy, lecz bezstronnie analizuje sytuację. Jak długotrwała niewola zmienia psychikę porwanych i porywaczy? Mendoza pokazuje jednostkę w sytuacji ekstremalnej, zagubioną w absurdach współczesnego świata. Przed oczami Thérèse wciąż mieszają się piękno i groza. Z jednej strony w raju króluje cierpienie, z drugiej – zachwyt pięknem przyrody. W dżungli pojawia się legendarny rajski ptak Sarimanok, symbolizujący nadzieję na pokój na Filipinach – nadzieję, tak jak mit: piękną i ulotną.

 

„NIEWIERNI”

07 02 2013 dkf niewierni

Reżyseria Michel Hazanaviciusas

Jak uśpić czujność kobiety? Jak upilnować mężczyznę?

Najoryginalniejsza od lat komedia o miłości i zdradzie, na którą – wzorem „Zakochanego Paryża” i „Zakochanego Nowego Jorku” – składa się szereg niecodziennych i wyjątkowo zabawnych przygód miłosnych największych gwiazd francuskiego kina. Obok Jeana Dujardina, nominowanego do Oscara za wirtuozerską tytułową rolę w „Artyście”, damsko-męskie sekrety i kłamstewka ujawniają m.in. nagrodzony Cezarem czołowy amant znad Sekwany Guillaume Canet („Nie mów nikomu”, „Niebiańska plaża”), Gilles Lellouche („Niebo nad Paryżem”) i zjawiskowa Sanderine Kiberlain („Kobiety z 6. piętra”, „Mikołajek”, „Cyrano de Bergerac”). Film wyróżnia efektowna sceneria (zdjęcia kręcono w Paryżu i Las Vegas), a także niezwykle pomysłowe skecze autorstwa Alexandre’a Courtèsa, reżysera światowej sławy klipów grup Daft Punk, U2, The White Stripes i Jamiroquai.

 

„RAJ: MIŁOŚĆ”

07 02 2013 dkf raj

Reżyseria Ulrich Seidl

Tytułowy „raj” to okolice nadmorskich kurortów w Kenii, gdzie Europejki w średnim wieku udają się na poszukiwanie tzw. „beach boysów”, czyli młodych Afrykańczyków, którzy za pieniądze spełniają ich seksualne fantazje. Dla osamotnionej Teresy, matki dojrzewającej nastoletniej córki, to wymarzone miejsce na huczne spędzenie pięćdziesiątych urodzin. Decyzję podejmuje bez wahania. Zostawia pod opieką córkę i jedzie na wakacje do kenijskiego kurortu z nadzieją na znalezienie miłości i przeżycie seksualnej historii swojego życia.

Rzeczywistość okazuje się jednak daleka od rajskiego ideału. Wędrując od plaży do plaży z nadzieją na znalezienie prawdziwego uczucia, zmieniając kolejnych ciemnoskórych kochanków, przeżywa jedno rozczarowanie za drugim. Tracąc wrażliwość i stopniowo pozbywając się złudzeń dochodzi do gorzkiego wniosku – na kenijskich plażach miłość nie jest wcale wymarzonym rajem, lecz płatną transakcją, która staje się zakamuflowaną formą prostytucji.

Raj: miłość to najnowszy film uznanego austriackiego reżysera Ulricha Seidla (twórcy m.in. Import/Export i Upałów – Nagroda Specjalna na MFF w Wenecji 2001), którego światowa premiera odbyła się w 2012 roku na65. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes, gdzie film zaprezentowano w konkursie głównym.

Raj: miłość to pierwsza część filmowej trylogii reżysera, którą scala tytuł Raj. Seidl pracował nad nią przez cztery lata, kręcąc ponad 80 godzin zdjęciowego materiału. Pierwotnie stanowić ona miała jedną całość, ale ostatecznie reżyser zdecydował się na podzielenie wielogodzinnej fabuły na trzy części, których tytuły (Miłość,Wiara,Nadzieja) pochodzą od tytułu sztuki z 1932 roku Wiara, nadzieja, miłość (Glaube, Liebe, Hoffnung) austriackiego pisarza Ödöna von Horvátha, jednego z ulubionych pisarzy Seidla.

W pierwszej części trylogii, zatytułowanej Raj: miłość, Seidl z humorem i elementami groteski portretuje tzw. „sugar mamas”, czyli białe, europejskie seks-turystki,  korzystające z usług „beach boysów”. Reżyser ukazuje nie tylko ich samotność, lecz również problemy postkolonialnej Afryki oraz dysproporcje pomiędzy białymi przedstawicielami zachodniego świata a lokalnymi mieszkańcami. Film w doskonały sposób pokazuje również rynkową wartość seksualności, siłę i atrakcyjność odmiennego koloru skóry, jak również różnicę pomiędzy Europejczykami a Afrykańczykami, którzy dziś wzajemnie siebie wyzyskują.

Autorem zdjęćdo filmu (wspólnie z Edem Lachmanem) jest Wolfgang Thaler, od lat współpracujący ze znanym austriackim reżyserem Michaelem Glawoggerem (Chwała dziwkom, Śmierć człowieka pracy, Megamiasta). Tytułową rolę zagrała natomiast znakomita teatralna aktorka Margarethe Tiesel, wybrana do tej roli podczas castingu. Film kręcono w trudnym warunkach klimatycznych i politycznych. Ekipie filmowej przez cały czas towarzyszyła obstawa ochroniarzy i policjantów.

Raj: miłość doskonale odzwierciedla stosowaną od wielu lat metodę pracy Seidla: kręcenie filmu bez tradycyjnie rozumianego scenariusza, na bazie aktorskiej improwizacji i rozwijania wątków zależnie od sytuacji na planie, w ściślej współpracy z aktorami, którymi są zarówno profesjonaliści, jak i amatorzy.

„Ulrich Seidl zasłynął dzięki licznym dokumentom i dwóm filmom fabularnym, w których bezlitośnie, celnie i wnikliwie obnaża przywary Austriaków, szczelnie skrywane za fasadą mieszczańskiej porządności. Pierwszy film reżysera osadzony poza Europą rzuca na ten obraz nowe światło i zahacza o problemy wcześniej nie poruszane. Gdzieś pomiędzy wzajemnym upokorzeniem i wykorzystaniem a przewrotną emancypacją – wszak w tych erotycznych przygodach bohaterki skutecznie przełamują paraliżujące z początku kompleksy – tkwi pytanie o zapowiedzianą w tytule miłość. Czyżby to była tylko ironia?
Taka odpowiedź wydaje się zbyt prosta. Choć miłość na ekranie manifestuje się głównie przez swój niedostatek, nieobecność czy zgoła zaprzeczenie, to właśnie jej pragnienie jest siłą napędową wszystkich działań głównej bohaterki. Zwłaszcza kiedy na przekór oczywistym z pozoru faktom, z zatrważającą naiwnością, poszukuje uczucia w kontaktach z kolejnymi mężczyznami. Brak miłości okazuje się największą traumą, jedną z przyczyn, a jednocześnie skutków zjawisk, które Seidl już od trzydziestu lat zgłębia w swoich filmach. Wykreowanym na ekranie sytuacjom reżyser – jak zwykle – przygląda się chłodnym okiem dokumentalisty. Można wręcz odnieść wrażenie, że spojrzenie kamery staje się tym bardziej zdystansowane i obiektywne, im bardziej dramatyczny okazuje się przebieg zdarzeń i im bardziej szokujące odsłania treści. Taka stylizacja dodatkowo wzmaga wrażenie autentyczności historii, która i bez tego jest szalenie przejmująca. Znakomicie prowadzona narracja nie pozwala choćby na chwilę oderwać uwagi od trwającego pełne dwie godziny seansu. Jest w niej miejsce na przerażenie, zażenowanie i smutek, ale także na współczucie, a nawet – rozbawienie. To ewenement w fabularnej twórczości Seidla – „Raj: miłość” obfituje w nieporównywalnie więcej humoru niż „Import/Export”, nie wspominając już o „Upałach”, choć czasami śmiejemy się niejako wbrew sobie, wobec ewidentnej, prowokacyjnej niestosowności przedstawianych żartów. W całym obrazie na pierwszy plan wysuwa się jednak gorzka refleksja nad ludzką naturą i kondycją człowieka.”

Krzysztof Witalewski, Raj: miłość, „Kino” 2012, nr 9, s. 77

 

„BARBARA”

07 02 2013 dkf barbara

Scenariusz i reżyseria Christian Petzold

 

Lato 1980. Lekarka Barbara składa wniosek o wizę wyjazdową z NRD (Niemcy Wschodnie). Za karę zostaje przeniesiona z Berlina do małego szpitala na prowincji. Jörg, kochanek z Zachodu, planuje jej ucieczkę.

Barbara czeka i próbuje odnaleźć się w nowych warunkach. Pracując jako chirurg pod nadzorem swego nowego szefa – Andre, z uwagą i troską traktuje pacjentów, ale w stosunku do kolegów i sąsiadów zachowuje dystans. Czuje, że w tym miejscu zatrzymała się tylko na chwilę.

„Barbara” Christiana Petzolda to opowieść o ludziach, którzy poznają się w stanie najwyższego napięcia; o prawdzie, która istnieje tylko z powodu kłamstwa; o miłości, która obawia się samej siebie oraz wolności: odejścia lub pozostania.

Tytułowa Barbara stara się zwyczajnie żyć, o ile można normalnie egzystować we wschodnich Niemczech w 1980 roku, w oczekiwaniu na upragnioną ucieczkę na Zachód. Tam ma się połączyć z ukochanym. Gdyby nie praca w szpitalu na oddziale chirurgii dziecięcej, jej życie byłoby jedynie wegetacją pełną lęku przed dalszą inwigilacją i donosem, którego mogła się spodziewać po każdym z jej otoczenia. W Stasi pracowało dziewięćdziesiąt jeden tysięcy ludzi, prawie trzysta tysięcy było informatorami. Ten klimat wiecznego braku zaufania i podejrzliwości widać zwłaszcza w relacjach Barbary z dozorczynią, w niepewnym otwieraniu drzwi, w wyglądaniu na ulicę zza firanki. Dzięki filmowi Petzolda – urodzonego w NRD, mieszkającego tam do piętnastego roku życia i dorastającego w Zachodnich Niemczech – powiększamy naszą wiedzę o sposobach działania enerdowskich tajnych służb. Zrealizowany z ogromną dbałością o wierne odtworzenie realiów wschodnich, nadmorskich rubieży NRD, osobisty dramat został w „Barbarze” wpisany w historyczny kontekst czasów, gdy żyło się i pracowało pod okiem informatora. To świetny przykład kina egzorcyzmującego wstydliwą przeszłość własnego kraju, a zarazem podejmującego kwestie uniwersalne – wartości moralnych, miłości, zdrady. Osobiste zasługi i zalety nie mają znaczenia dla reżimu. Barbarę wyrzucono z cenionego berlińskiego szpitala za złożenie wniosku wizowego. Ale także w małym nadmorskim miasteczku, dokąd zostaje zesłana, kobieta pozostaje sobą – szlachetnym człowiekiem o czystym sumieniu, pełną oddania, wspaniałą lekarką. Jej moralny kodeks nie ulega erozji. Kiedy do szpitala trafia Stella, schwytana uciekinierka z obozu pracy przymusowej z objawami odkleszczowego zapalenia opon mózgowych, Barbara poświęca jej cały swój czas, wychodzi poza zakres zwykłych obowiązków. Traktuje ją niemal jak własną córkę. W finale poświęca się rezygnując z wymarzonego szczęścia w wolnym kraju. Gdyby pomyśleć o Stelli i Barbarze w kontekście znaczenia ich imion, można by zaryzykować domysł, że dziewczyna stała się dla niej gwiazdą wskazującą właściwy kierunek, dla niej – „cudzoziemki” (bo pochodzącej z obcego, wielkiego Berlina, traktowanej z początku jako obca i zadzierająca nosa). Uznaje, że przede wszystkim liczy się dla niej obowiązek i powołanie. I odkrywa, że może być szczęśliwa nawet nie czując się wolna. Utwierdza ją w tym wyborze zakończenie opowiadania Turgieniewa z „Zapisków myśliwego”, podarowanego jej przez André, przełożonego, który jest zobowiązany do raportowania na jej temat do miejscowego oficera Stasi. Nie czyni tego z gorliwości wobec systemu, ale jako swoiście pojmowaną, dozgonną podziękę za zatuszowanie podyktowanego zmęczeniem niedopatrzenia w berlińskim szpitalu, które przyczyniło się do trwałego kalectwa dziecięcych pacjentów. Z czasem Barbara przekonuje się do niego i wydaje się, że mogłaby go nawet pokochać. André jest do niej podobny, dobro pacjentów jest dla niego bardzo ważne. Podobnie jak agent w „Życiu na podsłuchu”, prowadzący go oficer Stasi nie jest podszytym diabłem bezwzględnym potworem. To wcale jednak nie oznacza, że jest dobrym człowiekiem. Ale Petzold unika czarno-białej charakterystyki i pokazując go w jednej tylko scenie z rodziną i umierającą na raka żoną, przydaje mu ludzkich cech. Reżyser potraktował temat życia w ciągłym kłamstwie i udawaniu z subtelnością, wielostronnie i sprawiedliwie. Nina Hoss („Biała Masajka”, „Kobieta w Berlinie”), jego ulubiona aktorka, z którą współpracuje już po raz piąty, stworzyła skupioną, wyrazistą kreację Barbary, a film jest bardzo piękny od strony wizualnej. Opowieść o odważnej kobiecie, słusznych wyborach, szlachetnym poświęceniu i budowaniu życia od nowa, na gruzach przeszłości – pozostaje w pamięci.

Anna Kilian, Barbara, „Kino” 2012, nr 11, s. 74