MMTS dzielnie stawiał opór, ale w końcu musiał uznać wyższość zespołu z Puław. Kwidzynianie przegrali we własnej hali 25:29, choć na 3 minuty przed końcem meczu tracili do rywali zaledwie jedną bramkę.  Klasą sam dla siebie był Andriej Akimenko, który rzucił kwidzynianom 10 bramek (w tym 5 z rzutów karnych).

Początek meczu to wyraźna przewaga zespołu gości, którzy rozpoczęli grę od prowadzenia 0:3. Kwidzynianie na swoją pierwszą bramkę czekać musieli aż do 8 minuty, kiedy przez defensywę Puław przedarł się Michał Potoczny. Chwilę później trafił także Ryszard Landzwojczak i kwidzynianie zbliżyli się do rywali na jedną bramkę 2:3. W 11 minucie meczu sędzia pokazał jednak Ryszardowi Landzwojczakowi czerwoną kartkę za faul na atakującym Antonim Łangowskim i obrotowy MMTS musiał zasiąść na trybunach. Choć wykluczenie podstawowego obrotowego MMTS na pewno skomplikowało sytuację w zespole gospodarzy to nie było tego widać na boisku. Wysokiego obrotowego z powodzeniem zastąpił Wiktor Jankowski i kwidzynianie śmiało dążyli do odrobienia strat. Udało im się to już w 16 minucie, po trafieniu Arkadiusza Ossowskiego – 5:5. Co więcej 3 minuty później MMTS wyszedł na skromne prowadzenie – 7:6, a w 25 minucie meczu, po dwóch trafieniach Jędrzeja Zieniewicza, kwidzynianie prowadzili nawet dwiema bramkami – 11:9. Niestety w końcówce gracze MMTS coraz częściej siadali na ławce kar, co skrzętnie wykorzystali rywale. Cztery bramki Azotów przy jednym trafieniu gospodarzy pozwoliły gościom na odrobienie strat i wyjście na prowadzenie 12:13.  W końcówce z rzutów karnych trafili jeszcze: Jakub Szyszko (MMTS) i Andriej Akimenko (Azoty), jednak w minimalnie lepszych humorach do szatni schodzili gracze gości.

Po przerwie gra rozpoczęła się od gola Bartosza Nastaja, który doprowadził do remisu. Wyrównany okres gry utrzymywał się następnie do 36 minuty i stanu 17:17. Kolejne 8 minut to jednak wyraźna przewaga Azotów, którzy zdobywając 4 bramki przy jednym trafieniu kwidzynian, odskoczyli czerwono-czarnym na 3-bramkową przewagę – 18:21. Choć gospodarzom szybko udało się ją zniwelować, to kolejne trafienia podopiecznych trenera Larsa Walthera pozwalały puławianom na zachowanie bezpiecznej przewagi. Na 3 minuty przed końcem meczu, po golach Alana Guziewicza i Wiktora Jankowskiego, kwidzynianie zbliżyli się jednak do rywali na jedno trafienie – 24:25. Wydawało się więc, że MMTS może jeszcze odwrócić losy tego spotkania. W końcówce gospodarze nie potrafili jednak przebić się przez obronę rywali, a jedna zdobyta bramka (Patryk Grzenkowicz) przy 4 trafieniach rywali dała pewne zwycięstwo drużynie z Puław.

MMTS Kwidzyn – Azoty Puławy 25:29 (13:14)

MMTS: Matlęga, Dudek – Grzenkowicz 3, Orzechowski 1, Krieger, Peret, Zieniewicz 5, Guziewicz 1, Ossowski 4, Potoczny 1, Nastaj 2, Szyszko 4, Landzwojczak 1, Jankowski 3, Przytuła.

Azoty: Bogdanov, Zembrzycki 1, Borucki – Akimenko 10, Łangowski 1, Podsiadło 1, Przybylsi, Zembrzycki 1, Jurecki 6, Szyba 2, Rogulski 3, Velkavrh, Kowalczyk 2, Dawydzik 2, Gumiński 1, Jarosiewicz.