Oficjalny Portal Miasta Kwidzyna

„SZARLATAN” – Przegląd Kina Europejskiego

2021   Czeskie Lwy

Najlepszy film – Kevan Van Thompson, Šárka Cimbalová

Najlepszy aktor – Ivan Trojan

Najlepszy reżyser – Agnieszka Holland

Najlepsze zdjęcia – Martin Štrba

Najlepszy dźwięk – Radim Hladík Jr.

REALIZACJA
OBSADA
Reżyser – Agnieszka Holland
Scenariusz – Marek Epstein
Zdjęcia – Martin Štrba
Muzyka – Antoni Komasa-Łazarkiewicz
Montaż – Pavel Hrdlička
Scenografia – Milan Býček
Ivan Trojan Jan Mikolášek
Josef Trojan Młody Jan Mikolášek
Juraj Loj František Palko
Jaroslava Pokorná Mühlbacherová
Jiří Černý Zlatohlávek, obrońca
Miroslav Hanuš Komisarz

O FILMIE

Najważniejsza polska reżyserka i zarazem jedna z najwybitniejszych autorek światowego kina powraca opartym na faktach, zrealizowanym z rozmachem „Szarlatanem”. Debiutujący na tegorocznym Berlinale, gdzie uznano go za jeden z najlepszych tytułów festiwalu, film Agnieszki Holland to znakomita, nieszablonowa i niesłychanie zmysłowa opowieść o mężczyźnie, który zapragnął okiełznać naturę. Twórczyni nominowanych do Oscara „W ciemności” i „Europy, Europy”, a także „Obywatela Jonesa” i „Pokotu”, gromadzi tu najważniejsze wątki swojej twórczości: bierze na warsztat postać geniusza, obserwuje relacje człowieka z przyrodą, przygląda się wierze, która czyni cuda i po raz kolejny jest naszą przewodniczką po paradoksach XX wieku. A kreśląc zaskakującą love story, przypomina, jak łatwo miłość może zmienić się we własne przeciwieństwo.

Choć rozgrywa się w przeszłości, „Szarlatan” jest filmem jak najbardziej współczesnym – podobnie jak jego bohater, zielarz Jan Mikolášek, dla którego remedium na ludzkie cierpienie jest natura. Jej potężne moce zdolne są uzdrowić ciało, ale w filmie Holland to także przestrzeń prawdziwej wolności dla ducha. Tylko w łączności z nią możemy zrozumieć i zaakceptować to, kim naprawdę jesteśmy. Alchemiczna niemal wiedza o właściwościach ziół, jaką posiadł Mikolášek, i jego zdumiewający dar przenikania do ludzkiego wnętrza sprawiają, że do jego kliniki ciągną tysiące potrzebujących. Ale ten dar ma także swoją ciemną stronę.

Przywołując legendarną postać czeskiego zielarza, reżyserka wydobywa na światło dzienne jego tajemnice, emocje i pragnienia, na które jedynym lekarstwem jest fanatyczne oddanie pracy. „Szarlatan” pokazuje, że talent bywa przekleństwem, a władza zawsze łączy się z pychą. Tworząc fascynującą, pełną sprzeczności postać uzdrowiciela, Agnieszka Holland ucieka od odpowiedzi na pytanie, czy był ludowym lekarzem czy zwykłym oszustem. Prawda, która ją interesuje, dotyczy naszej wiary w cuda, tęsknoty za autorytetem, pragnienia, by żyć w zgodzie z naturą – także naszą własną.

Do gabinetu Jana Mikoláška ustawiały się długie kolejki ludzi liczących na cud. On sam twierdził jednak, że nie jest cudotwórcą. Był zielarzem, który dzięki naukom pobieranym w młodości od wiejskiej uzdrowicielki, potrafił diagnozować choroby wyłącznie na podstawie próbek moczu. Sprzedawał ziołowe mieszanki lecznicze, ale protestował, gdy pacjenci zwracali się do niego per „doktorze”. „Nie jestem lekarzem” – powtarzał. Tym, którym nie mógł pomóc, nie dawał złudnej nadziei, za co zresztą przyszło mu niejednokrotnie zapłacić. Ojciec umierającej dziewczyny, dla której nie było ratunku, po latach wraca do gabinetu Mikoláška już jako żądny zemsty hitlerowski oficer.

Czy Mikolášek był znachorem czy geniuszem? Agnieszka Holland w swoim filmie nie daje na to pytanie odpowiedzi. Ale też bohater interesuje ją bardziej jako niejednoznaczny człowiek, złamany przez życie i historię. „Mikolášek jest skomplikowany i pełen sprzeczności, wewnętrznych napięć, a przy tym jego ego i pycha są tak wielkie, że fascynujące było dla mnie poznać kogoś takiego” – mówiła w jednym z wywiadów przy okazji premiery filmu na tegorocznym Berlinale.

Mikoláška – fantastycznie zagranego przez Ivana Trojana (bohatera w młodości gra zaś syn aktora, Josef) – widzimy najpierw jako chłodnego profesjonalistę. Pod światło ogląda zebrane od pacjentów próbki moczu – w tych scenach, świetnie sfilmowanych przez Martina Štrbę, kryje się zaskakujące piękno – potem żołnierskim tonem dyktuje asystentowi Františkowi Palce (Juraj Loj) diagnozy i recepty. Sprawia wrażenie bezwzględnego, lecz potrafi jednocześnie wykazać się olbrzymią empatią. Ubogiej pacjentce daje pieniądze, by mogła wysłać kilkuletniego syna na wakacje nad morze.

To ostatnie chwile jego wolności. Jest rok 1957, w Pradze zmarł właśnie prezydent Antonín Zápotocký, pacjent i protektor Mikoláška. Służba bezpieczeństwa rozpoczyna akcję wymierzoną w przedstawicieli medycyny niekonwencjonalnej, więc cieszący się powszechną estymą zielarz musi jako jeden z pierwszych paść ofiarą represji. Aresztowany zostaje oskarżony o umyślne zabójstwo (wysłana przez niego pocztą herbatka ziołowa rzekomo była zatruta arszenikiem), czeka na proces, coraz bardziej świadomy, że wyrok będzie pokazowy, a na sprawiedliwość partii komunistycznej nie może liczyć.

Scenariusz Marka Epsteina – współtwórcy m.in. świetnego dramatu kryminalnego „W cieniu” (2012) – dopisuje do biografii Mikoláška elementy fikcyjne, przede wszystkim wieloletni związek z Františkiem. To uczucie „tak nieoczywiste, że nie wiemy do końca, czym właściwie jest. Ze strony Mikoláška to relacja przemocowa, ale widać w niej także ogromny głód miłości” – mówiła Holland. Łącząca ich namiętność najpierw wydaje się czysta, idylliczne sekwencje wspólnych ucieczek za miasto mogłyby znaleźć się w „Tamtych dniach, tamtych nocach”. Lecz powoli wkrada się tu niepokój, ledwo zarysowany w pełnym smutku spojrzeniu porzuconej przez Františka żony, potem wzbierający w scenach manipulacji, których dopuszcza się Mikolášek.

Liczne retrospekcje odsłaniają coraz więcej sekretów z życia uzdrowiciela. Jego pychę, oportunizm, skłonność do despotyzmu, do gwałtownej przemocy. Holland nie tłumaczy przyczyn słabości swojego bohatera. Raczej ze smutkiem obserwuje, jak ścierają się w nim dobro i zło. Jak historia – wszak Mikolášek był świadkiem horroru dwóch wojen światowych, hitlerowskiej okupacji i stalinowskiego reżimu – wydobywa z jego duszy coraz większy mrok, który znajdzie wreszcie ujście w przejmującym, bolesnym finale opowieści.

„Szarlatana” można oglądać jak opowieść o życiu wielkiego artysty. Choć sztuką, jaką uprawia bohater, jest próba opanowania sił drzemiących w naturze. Holland nie ucieka od takich porównań, sama w jednym z wywiadów przywoływała swoje wcześniejsze filmy, „Całkowite zaćmienie” i „Kopię mistrza”. To również portret geniusza, jego wzlotu i upadku, wielowymiarowy, pozbawiony łatwych sądów i stereotypów. Niektórych ujęć – kłótni młodego Mikoláška z ojcem, zabraniającym mu pobierania nauk zielarstwa, obrazów pacjentów traktujących uzdrowiciela niczym gwiazdę, wreszcie zmysłowo nakręconych scen erotycznych – nie powstydziłby się żaden porządny rockowy biopic. Mikolášek, mimo że upokorzony przez władzę, miał przecież u ludzi status legendy, żywej przez długie lata.

Ostatnie filmy Agnieszki Holland, „Pokot” i „Obywatel Jones”, niosły ciężar publicystyki. „Szarlatan” także nie ucieka od polityki, a rzeczywistość będzie na pewno dopisywać do niego nowe konteksty. Ale podczas seansu „Szarlatana” wreszcie miałem poczucie, że oglądam film, w którym wielka historia nie zasłania człowieka, nawet jeśli nieustannie wdziera się w jego życie.

JAKUB DEMIAŃCZUK Kino nr 10/2020,

Wydarzenie zostało zakończone.

Data

październik 11 2021
Zakończone!

Czas

20:00 - 22:00

Koszt

10,00PLN
Kinoteatr Kwidzyn

Lokalizacja

Kinoteatr Kwidzyn
Katedralna 18, Kwidzyn

Organizator

Dyskusyjny Klub Filmowy "Powiększenie"
Email
dkf@ckj.edu.pl
Strona WWW
http://www.dkf.ckj.edu.pl/