Oficjalny Portal Miasta Kwidzyna

„MAŁE SZCZĘŚCIA” – film w ramach DKF Powiększenie

REALIZACJA

OBSADA

Reżyseria – Daniel Cohen
Scenariusz – Daniel Cohen , Olivier Dazat
Zdjęcia -Stephan Massis
Muzyka – Maxime Desprez, Michaël Tordjman
Montaż – Virginie Seguin
Scenografia – François Emmanuelli
Vincent Cassel – Marc Seyriey
Bérénice Bejo – Léa Monteil
Florence Foresti – Karine Léger
François Damiens – Francis Léger
Daniel Cohen – Paul
Constance Labbé – Stéphanie

O FILMIE:

Kochająca życie 40-kilkuletnia Lea (Bérénice Bejo) pracuje w centrum handlowym i jest szczęśliwą żoną Marca (Vincent Cassel), konserwatysty i w pewnym stopniu niewierzącego w siebie sprzedawcy. Lea od dawna uważana jest za marzycielkę przez swoją najlepszą przyjaciółkę Karine (w tej roli niezrównana Florence Foresti), która jest zadowolona ze swojej kierowniczej posady w reklamie i życia z Francisem (François Damiens) oraz dwójką ich dzieci. Coś jednak zburzy spokój tej czwórki.Pewnego wieczoru, podczas kolacji, Lea niespodziewanie ogłasza, że spróbuje swoich sił jako pisarka. Jednak jej mąż nie jest do końca przekonany do tego pomysłu. Nagły przypływ kreatywności u Lei powoduje, że także jej przyjaciółka Karine zdecyduje się także spróbować swoich sił w pisarstwie, a jej mąż odkryje na nowo swoje kreatywne oblicze. Kiedy jedno z wiodących wydawnictw zainteresuje się książką Lei, wydaje się, że czekają ją same sukcesy. Tylko czy jej przyjaciele i mąż będą w stanie to udźwignąć?

Kiedy jesteśmy dziećmi, dorosłość jest mitycznym monolitem. Wpaja się nam, że gdy dorośniemy, znajdziemy swoje miejsce w życiu, założymy rodziny, będziemy pracować. Dorosłość jest celem, w którym nie ma w nim miejsca na zmianę. Jak jednak uczy przypadek bohaterów francuskiego filmu „Małe szczęścia„, nic w życiu nie jest stałe i niezmienne.
Czwórkę protagonistów poznajemy podczas kolacji w restauracji. Oto widzimy dwie pary małżeńskie, które miło spędzają czas. Ich życia są stabilne, poukładane i najwyraźniej wszyscy są zadowoleni. Ich największym problemem zdaje się wybór deseru. Nim jednak wieczór dobiegnie końca, ta cudowna harmonia zostanie raz na zawsze zniszczona, choć nikt z czwórki siedzącej przy stole jeszcze nie będzie sobie zdawać z tego sprawy. Katalizatorem zmian będzie niepozorna Léa (
Bérénice Bejo). Do tej pory była najsłabszym ogniwem tego skromnego stadka. Kobieta jednak oznajmia, że pisze książkę, że jej tekst podobają się szanowanemu autorowi, który zachęca ją do rozwijania talentu. Pozostała trójka z lekkim pobłażaniem traktuje te rewelacje, ale nie potrafi ich całkowicie zignorować. Sprawy skomplikują się, kiedy powieść Léi zostaje wydana i zaczyna robić furorę. A tymczasem jej mąż jest świadkiem, jak w firmie wygryza go młodszy pracownik, zaś druga para pozostaje zagubiona próbując odnaleźć własną artystyczną drogę do sukcesu. Mała, skromna Léa wzlatuje ku gwiazdom, podczas gdy reszta chętnie wróciłaby do tego, co minęło.

Małe szczęścia” jest wariacją na dość znany w kinie temat niszczenia status quo. Od klasycznej wersji różnią film dwa elementy. Po pierwsze w standardowej opowieści źródło zmiany ma charakter zewnętrzny: to nowy pracownik, sąsiad, czasami niewidziany od lat członek rodziny lub przyjaciel. W tej francuskiej produkcji katalizatorem zdaje się czas. To on sprawia, że osoby zamiast jednocześnie dochodzić do swojego miejsca w życiu czynią to w sposób nieskoordynowany. Léa rozkwitła po prostu dużo później, kiedy system, którego była częścią, zdążył już skostnieć.

Po drugie zmiana status quo jest zazwyczaj postrzegana jako coś pozytywnego. Francuzi spojrzeli jednak na sytuację z szerszej perspektywy, z której nie wszystko wygląda tak różowo. Zmiana wymusza koszty, które zazwyczaj mają osobisty charakter. Co więcej przemiana jednego elementu systemu pociąga za zmiany w życiu pozostały osób, nawet jeśli te sobie tego nie życzą.

Film Daniela Cohena oferuje nam więc szerszą perspektywę niż przeciętna opowieść o rozsadzaniu status quo. Jednak wszelkie interesujące obserwacje wydają się być efektem ubocznym. Reżysera interesują bardziej zachowania, niż to, co się za nimi kryje. Kreśli ciekawe portrety osobowościowe, ale wykorzystuje je do tworzenia zmyślnych scenek rodzajowych. „Małe szczęścia” nie pretendują więc do roli wielkiej analizy socjologicznej procesów związanych ze zmianami zachodzącymi w niewielkich grupach ludzkich. Reżyser jest całkowicie spełniony opowiadają anegdotki, z życia czwórki osób.

Taki też jest cały film. To urocza, inteligentna, ale nie przemądrzała, śmieszna, ale nie histerycznie zabawna, powiastka, przy której widz miło spędzi się czas. Jeśli ktoś wyciągnie z niej coś więcej – świetnie. Nie jest to jednak warunek niezbędny, by z kina wyjść zadowolonym.

Marcin Pietrzyk

  • 00

    dni

  • 00

    godzin

  • 00

    minut

  • 00

    sekund

Data

Lis 30 2020

Czas

19:00 - 20:40
Kinoteatr Kwidzyn

Lokalizacja

Kinoteatr Kwidzyn
Katedralna 18, Kwidzyn

Organizator

Dyskusyjny Klub Filmowy "Powiększenie"
Email
dkf@ckj.edu.pl
Strona WWW
http://www.dkf.ckj.edu.pl/