14 listopada USAR Kwidzyn udał się do Grudziądza na mecz z beniaminkiem ligi, ale jednocześnie ówczesnym liderem rozgrywek – MKS Grudziądz. Gospodarze spotkania w zeszłym sezonie awansowali do I ligi, nie można jednak zapomnieć, że ich pobyt w 2 lidze był bardzo krótki, a wcześniej długo grali już na tym poziomie więc nazwanie ich beniaminkiem jest nie do końca uzasadnione. W spotkaniu ligowym zdecydowanym faworytem byli Grudziądzanie, którzy zaledwie 3 dni wcześniej zwyciężyli z nami w Pucharze Polski różnicą 9 bramek. Ponadto byliśmy dodatkowo osłabieniami z powodu kontuzji/choroby zawodników.
Mecz rozpoczął się od dwukrotnego wyjścia na prowadzenie gospodarzy, na które jednak dość sprawnie odpowiadaliśmy, by po chwili samemu wyjść na prowadzenie i to aż 3:6 w 8 minucie spotkania. Obie drużyny starały się grać dość szybko, wykorzystując zamieszanie przy powrocie do obrony przeciwników. W dalszej części meczu oba zespoły toczyły wyrównaną walkę, zdobywając bramki na przemian, bądź po dwie bramki pod rząd. W pewnym momencie nasza drużyna złapała lekką zadyszkę z przodu, popełniła kilka błędów czym dała dojść się gospodarzom, a nawet pozwoliła wyjść im na prowadzenie w 20 minucie (14:13). Na szczęście pozostałe 10 minut poszło już po naszej myśli i dzięki pomocy bramkarza w końcówce połowy, zwyciężyliśmy w pierwszych 30 minutach wynikiem 19-21.
Drugą połowę lepiej rozpoczęli gospodarze. W 36 minucie doprowadzili do remisu 22:22. Odezwały się wtedy nasze „demony” z poprzednich spotkań kiedy to zatrzymaliśmy się praktycznie w ataku i pozwoliliśmy Grudziądzanom odejść na prowadzenie 26:23 i przez kolejnych 6 minut utrzymywali bezpieczną przewagę trzech bramek. Było to najwyższe prowadzenie w tym meczu gospodarzy, które jednak z każdą kolejną minutą malało. Po kolejnych sześciu minutach doprowadziliśmy do remisu 30:30 by na 8 minut przed końcem zacząć przechylać szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Dużego impulsu do zwycięstwa dał ze swojej strony Adam Wolański odbijając kilka stuprocentowych sytuacji przeciwników, w ataku szaleli Bartosz Preuss i Marek Boneczko i pomimo straty dwóch zawodników z powodu czerwonych kartek, nasza drużyna zagrała bardzo zespołowo i zdobywała bramkę po bramce. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 33:36 i po raz pierwszy od dawna zaznaliśmy smaku zwycięstwa!
Dzięki wygranej udało nam się odbić od dołu tabeli i wylądowaliśmy na 7 miejscu. Choć do czołówki ligowej tracimy kilka punktów, to mając w pamięci poprzedni sezon wierzymy, że wskoczymy na odpowiednie obroty i już w następnym spotkaniu to potwierdzimy. W najbliższy weekend naszą drużynę czeka pauza (ze względu na nieparzystą liczbę zespołów w lidze), a więc następny mecz zagramy w ostatni weekend listopada, gdzie na własnym parkiecie zmierzymy się z Tytanami Wejherowo.
MKS Grudziądz 33:36 (19-21) USAR Kwidzyn
USAR Kwidzyn: Adam Wolański, Filip Jankowski – Marek Boneczko 10, Bartosz Preuss 9, Dominik Sonnenfeld 5, Jacek Szwed 3, Łukasz Cieślak 3, Paweł Rynk 3, Nikodem Rozwadowski 3, Beniamin Werra, Mikołaj Klawiński, Dominik Boryń, Nikolas Dąbrowski, Hubert Raczkowski