milosna1

 

Nazwa biegu myśliwskiego  pochodzi od imienia Świętego Huberta. Święty Hubert to patron myśliwych i jeźdźców. Dzień Świętego Huberta przypada na 3 listopada i wtedy właśnie, a przynajmniej blisko tej daty, organizowane są biegi myśliwskie zwane „hubertusami”. Impreza ta jest organizowana corocznie na zakończenie letniego sezonu jeździeckiego.
Dawniej biegi myśliwskie były prawdziwym polowaniem na zwierzynę – lisy czy jelenie. Poruszającym się konno myśliwym towarzyszyły psy. Dziś „hubertusy” nie mają nic wspólnego z krwawymi łowami. To wspólna jazda w terenie w poszukiwaniu lisiej kity lub pościg za jeźdźcem  z lisią kitą na ramieniu.

20101029 Hubertus-1

W słoneczny dzień kawalkada  19 jeźdźców w galowych strojach wyruszyła w dwóch grupach do pobliskiego lasu na godzinną przejażdżkę. Sygnał do wymarszu  dali  sygnaliści z Koła Łowieckiego.”Bizon”. Zaproszeni goście wyruszyli w ślad za nimi tzw. tramwajem konnym. Po powrocie na teren Miłosnej jeźdźcy pokonywali tor przeszkód  krosowych.

20101029 Hubertus-2

Kolejny myśliwski sygnał był sygnałem do rozpoczęcia poszukiwania lisa. Ze względów bezpieczeństwa została przyjęta taka forma „polowania”.

20101029 Hubertus-3

Lisie kity znaleźli: Weronika Tomczyk ze szkółki jeździeckiej i Łukasz Śliwiński z ekipy zawodników. Wszyscy uczestnicy imprezy spotkali się przy ognisku z tradycyjnym bigosem i kiełbaskami. „Hubertus” był okazją do  wręczenia  brązowych i srebrnych odznak Polskiego Związku Jeździeckiego jeźdźcom, którzy na początku października przystąpili do egzaminu na odznaki. Obecnie posiadanie odznak PZJ jest warunkiem otrzymania licencji uprawniających do startu w zawodach jeździeckich.

20101029 Hubertus-4

20101029 Hubertus-5

Myśliwskie sygnały w wykonaniu panów Łukasza Szmaglińskiego  i Radosława Bojarczuka rozlegały się  podczas całej imprezy.