Oficjalny Portal Miasta Kwidzyna

„TRUFLARZE” – seans DKF Powiększenie

2021 AMERYKAŃSKA GILDIA REŻYSERÓW FILMOWYCH

DGA – Najlepsze osiągnięcie reżyserskie w filmie dokumentalnym –

Gregory Kershaw Michael Dweck

2021 – AMERYKAŃSKIE STOWARZYSZENIE OPERATORÓW FILMOWYCH

ASC – Najlepsze zdjęcia do filmu dokumentalnego –

Gregory Kershaw Michael Dweck

REALIZACJA
OBSADA
Reżyser – Michael Dweck, Gregory Kershaw
Scenariusz – Michael Dweck, Gregory Kershaw
Zdjęcia – Gregory Kershaw, Michael Dweck
Muzyka – Ed Côrtes
Montaż – Charlotte Munch Bengtsen
Enrico Crippa – on sam
 Carlo Gondola – on sam
 

O FILMIE

Największą siłą dokumentu Dwecka Kershawa są bohaterowie – starsi panowie, którzy latami zbierali najcenniejszą, białą odmianę trufli i u schyłku życia nie wyobrażają sobie, że mogą robić coś innego. „Truflarze” zostają w pamięci także ze względu na psy, które pomagają w szukaniu rosnących głęboko w ziemi niezwykle cennych grzybów. Sfilmowane sceny ludzko-psiej zażyłości są zestawione z epizodami przedstawiającymi napastliwych sprzedawców, którzy wyrafinowaną sztukę zbierania trufli chcą sprowadzić do samego zysku, bez poszanowania wiekowej tradycji.

Po obejrzeniu tego filmu będziecie chcieli rzucić wszystko i wyjechać do Włoch, aby w piemonckich górach zbierać trufle! Carlo, Enrico, Piero i Sergio mieszkają nieopodal Mediolanu, gdzie od lat razem ze swoimi ukochanymi psami szukają rzadkich i drogich trufli Alba. Ten niezwykły rarytas jest przedmiotem pożądania ludzi na całym świecie, którzy gotowi są zapłacić za niego niemal każdą cenę. Okazuje się jednak, że w niektórych miejscach nie wszystko jest na sprzedaż. Dla grupy uroczych włoskich staruszków trufle to nie żyła złota, a przepis na szczęście, które każdego dnia odnajdują na nowo na szlakach piemonckich lasów.

Nigdy nie jadłem trufli. Nigdy nie poczułem obezwładniającego zapachu tych słynnych rarytasów, których cena za kilogram niekiedy równa się cenie za metr kwadratowy mieszkania w centrum dużego miasta. Zatem choć w dokumencie Michaela Dwecka i Gregory’ego Kershawa widzimy drogę, jaką pokonują wydobyte z ziemi grzyby, nim trafią na talerze dostojnych smakoszy, wcale nie czekałem na finałowe delektowanie się elitarnym przysmakiem. Zresztą zainteresowanie twórców filmu również leży gdzie indziej, chociaż rymuje się z kwintesencją truflowego upojenia. Najważniejsze jest bowiem tropienie drogocennych grzybów przez przyuczone do tego psy. Doskonały psi węch inicjuje sekwencję zdarzeń prowadzących do tego, że niedoskonałe ludzkie powonienie raczone będzie finezyjnym bukietem. Tytuł filmu odnosić się może w równym stopniu do zwierząt, jak i towarzyszących im starszych panów. Jednym z najmocniejszych punktów „Truflarzy” jest bowiem zobrazowanie relacji między leciwymi Piemontczykami a ich psami – na poziomie „zawodowym” i w życiu domowym.

Pojawia się więc Aurelio i jego kudłata suczka Birba, której staruszek zwierza się czy zapala świeczki na urodzinowym „torcie”. Poznajemy też Carla, wymykającego się w tajemnicy przed żoną na nocne grzybobranie ze swoją kompanką Tintiną –  dziękczynienie nad owym tandemem poczynił nawet miejscowy ksiądz podczas mszy. Stawką w tym dającym radość i seniorom, i czworonogom polowaniu jest trufla biała, skarb, który po wykopaniu z późnojesiennej gleby przypomina brudny korzeń imbiru albo ziemniaka o nieforemnym kształcie. Lichy wygląd jednak nie ma znaczenia – liczy się tylko zapach. To właśnie za nim podążają bystre psie noski niewidzialną dla ludzkiego oka ścieżką. Są jak różdżki pozwalające następnie psim pazurom delikatnie odsłonić podziemne złoto przed swoimi opiekunami.

Kamera Dwecka i Kershawa poświęca sporo uwagi prawdziwym tropicielom trufli, dwukrotnie nawet przyjmując psią perspektywę. Podczas realizacji zwierzęta wyposażono w miniaturowe kamery umieszczone na wysokości ich oczu, a następnie pozwolono im na zwyczajowe „polowanie”. Otrzymujemy zatem dwa bajecznie osobliwe, dynamiczne ujęcia w formie point of wiew (w dolnej części kadru co jakiś czas widać kraniec pyszczka). Zapożyczywszy psią percepcję, niuch za niuchem przemierzamy las. Owo wcielenie, kakofonia ruchu, jest jednak ledwie namiastką czworonożnego punktu widzenia – jego fundament, czyli węch pozostaje wszak niedostępny, a dla nas to raczej przejażdżka rollercoasterem niż wytyczenie drogi nosem. Dostrzegalność „niewidzialnego” traktu jest tu psią prerogatywą, która dla człowieka zawsze pozostanie abstrakcyjna – zresztą kinu jako medium wizualno-dźwiękowemu trudno odzwierciedlić ten zmysł. W zeszłym roku podobne tropicielskie doświadczenie interesująco przekuto w formę wizualną w animowanym „Sekrecie wilczej gromady„, starając się ukazać prym węchu nad wzrokiem. Z kolei w tegorocznym dokumentalnym „Stambule bez smyczy” kamera podążała za portretowanymi psami na ich wysokości – ten prosty zabieg pozwalał nieco inaczej spojrzeć na tytułowe miasto. W „Truflarzach” możemy jedynie patrzeć i dumać nad doskonałością psich nosków, których empirii nigdy nie pojmiemy w pełni. Możemy się też zastanawiać, jak mogłaby wyglądać perspektywa grzybów – tam jednak nasze zmysły kapitulują. Grzyby najpewniej, i słusznie, pozostaną tajemnicą.

Twórcy dokumentu zadbali też o ciekawy ludzki punkt widzenia. Większość zobrazowanego świata poznajmy, towarzysząc kilku staruszkom. Jest to ujęcie tyleż humorystyczne i czułe, co melancholijne. W pięknych, zainscenizowanych po Vermeerowsku kompozycjach (ich wystudiowanie nie podkopuje autentyzmu), obserwujemy sędziwych Włochów, którzy okazują życzliwość swoim psom, traktują ich po partnersku i zawzięcie bronią sekretów swojej ezoterycznej truflowej pasji-profesji. Jednocześnie czuć, że jest to świat odchodzący w przeszłość, a tytułowi grzybiarze są gatunkiem na wyginięciu. Młodsi, nastawieni kapitalistycznie przedsiębiorcy starają się wydobyć informacje o lokalizacji truflowych złóż i najchętniej oczekiwaliby regularnych, obfitych dostaw, postrzegając czasem seniorów i ich psy jako maszynki do zarabiania pieniędzy. Tymczasem dla Aurelia największym zmartwieniem nie jest to, że kiedy umrze, jego truflowy rewir być może pozostanie niezagospodarowany, lecz to, kto potem zajmie się jego ukochaną Birbą. Postawa leciwych bohaterów filmu niesie przesłanie  podobne do konkluzji niedawnego macedońskiego dokumentu, „Krainy miodu” – korzystajmy z darów natury, ale rozsądnie i niezachłannie. Pocahontas zgodziłaby się, dodając: „Jesteśmy połączonym z sobą światem, a natura ten krąg życia wprawia w ruch”.

Film Dwecka i Kershawa to w istocie znakomita opowieść o relacjach. Z jednej strony obserwujemy kolejne etapy truflowej drogi z ziemi na restauracyjny talerz, od niemalże czarodziejskiej sztuki grzybobrania, przez pośrednictwo handlowe i ocenę okazów, aż do wykwintnego posiłku. Z drugiej strony to film o więzi człowieka z naturą – tą oswojoną reprezentowaną przez Birbę, Tintinę, Fionę czy Ettore, czyli najlepszych kompanów swoich opiekunów, jak i tą owianą tajemnicą, wszechogarniającą, która pozwala na wydobycie paru należących do niej aromatycznych diamentów wyłącznie za pośrednictwem swoich czworonożnych wysłanników. Psie noski pilnowane przez rozsądnych i pokornych Piemontczyków są tu gwarantem równowagi. 

Kamil Kalbarczyk – FILMWEB

Wydarzenie zostało zakończone.

Data

lut 21 2022
Zakończone!

Czas

18:00 - 19:55

Koszt

10,00PLN
Kinoteatr Kwidzyn

Lokalizacja

Kinoteatr Kwidzyn
Katedralna 18, Kwidzyn

Organizator

Dyskusyjny Klub Filmowy "Powiększenie"
Email
dkf@ckj.edu.pl
Strona WWW
http://www.dkf.ckj.edu.pl/