dkf

WSZYSTKIE PROJEKCJE KINOTEATR UL. KATEDRALNA 18

„HARRY BROWN”
Akcja thrillera „Harry Brown”, który przebojem zdobył kina w Wielkiej Brytanii jesienią 2009 roku, rozgrywa się we współczesnym angielskim mieście. Film nominowanego do Oscara Daniela Barbera („The Tonto Woman”) opowiada dramatyczną historię tajemniczego bohatera, który musi stawić czoło młodocianym gangsterom i handlarzom narkotyków. Tytułowa postać, grana przez dwukrotnego zdobywcę Oscara Michaela Caine’a, to były żołnierz i wdowiec, wiodący samotne życie na podmiejskim osiedlu. Gdy jego najbliższy przyjaciel Leonard zostanie brutalnie zamordowany, Brown będzie zmuszony samodzielnie wymierzyć sprawiedliwość na zabójcach, którzy bezkarnie dopuszczają się kolejnych przestępstw.

„KOCHAM KINO”
Kocham Kino (Chacun son cinema) to hołd złożony magii kina. Film, powstał na 60. urodziny jednego z najbardziej opiniotwórczych festiwali filmowych na świecie – Festiwalu w Cannes. Obraz składa się z 33 etiud, zrealizowanych przez światowych reżyserów. Motywem łączącym je wszystkie jest nieśmiertelny temat kina. Pomysłodawcą obrazu jest pan Gilles Jacob szef Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes.

„JA TEŻ”
Inność jest potrzebna. Społeczeństwa przeglądają się w niej i przyjmują bądź umacniają przyjętą wcześniej normę. Jedni muszą być inni, żeby drudzy mogli być zwyczajni, większość określa się poprzez mniejszość czy raczej wizerunek mniejszości. Organizujący kulturę porządek symboliczny wyrzuca poza nawias odchylenia albo przeprowadza łagodną normalizację. W równościowych hasłach, które podkreślają podobieństwa zamiast różnic, granica między godnym poparcia promowaniem tolerancji a pozbawianiem „innego” dystynktywnej podmiotowości jest cienka. Zdrowa demokracja daje mniejszościom głos, ale dryf w kierunku uniformizacji to realne zagrożenie. „Innego” najwygodniej zagłaskać.

„PAPRYKA, SEX I ROCK’N’ROLL”
Była już wielka fala niemieckiej „ostalgii”, naturalną koleją rzeczy jest więc nostalgia za Węgrami czasów Kadara. Zresztą trwa ona od lat. Popularny na Węgrzech muzyk Miklos Fenyö, lider znanych grup Hungária i Modern Hungária, a w ostatnich latach solista, opisał swe zetknięcie z węgierską rzeczywistością doby kadarowskiej stabilizacji w musicalu, który nie schodzi z afisza od 2001 roku. Fenyö, podobnie jak jego sceniczne i filmowe alter ego – Miki – powrócił do ojczyzny z USA i od razu spotkał się z nieufnością władzy. Przesłanie musicalu, jak i przesłanie całego filmu zostaje skondensowane w przywołanej scenie: rock and roll był jedną z tych „miękkich sił”, które pomogły zwyciężyć system, chociaż często za cenę przykrego kompromisu. Są to sprawy bliskie wszystkim dawnym państwom bloku socjalistycznego. Jest to wizja sentymentalna i łagodnie zmitologizowana: rock and roll jawi się w niej jako forpoczta Zachodu i siła pozytywnie wywrotowa. Czasem rzeczywiście tak było, na co dowodem dramatyczne dzieje czeskiej grupy Plastic People of the Universe, bezlitośnie tępionej przez władze. Z drugiej strony historia rocka w krajach bloku to także intrygująca i już nie tak oczywista opowieść o nieuniknionych kompromisach i grach z władzą. Bo prawda jest i taka, że aparat partyjny z różnym natężeniem i zmiennym powodzeniem w różnych krajach próbował – i to z całkiem widocznymi rezultatami – wprząc muzyków w swe propagandowe zamiary. Troszkę nieuczesana rozrywka była przecież jakoś możliwa nawet w NRD, zazwyczaj jednak czujna cenzura zmuszała ludzi rocka do uległości. Władza kusiła też profitami, czasami wręcz traktując rocka jako wentyl bezpieczeństwa. Reakcje były zróżnicowane. Znamy to także z naszego podwórka.

„CO WIESZ O ELLY”
Asghar Farhadi napisał scenariusz filmu „Co wiesz o Elly?”, który mógłby się stać niemal plagiatem „Przygody” Antonioniego. Bohaterowie wybierają się mianowicie nad morze w słoneczny weekend, wesoło spędzają czas i nagle drugiego dnia pobytu znika młoda, piękna kobieta. Różnica – ale czysto dramaturgiczna – polega na tym, że we włoskim arcydziele los zaginionej pozostawał do końca niewyjaśniony, a u Farhadiego jest opowiedziany do końca. Ta fabularna różnica jest jednak czymś drugorzędnym. Daleko ważniejsze staje się w opowiadanej historii definiowanie sytuacji kobiety islamskiej, nakreślone tu prawie mimochodem, bez żadnej dydaktycznej tendencji. Oto wycieczka nad uroczą zieleń Morza Kaspijskiego zorganizowana została przez grono bliskich przyjaciół dla Ahmada, który powraca do kraju po nieudanym związku z Niemką, by się ustatkować w ojczyźnie. I okazuje się, że pogodna Sepideh doprosiła spoza zwykłego grona tytułową Elly, nauczycielkę swojej córeczki. Lubi Elly, ale nie zna nawet jej nazwiska. Nie od razu jasne motywy Sepideh stają się w końcu oczywiste. Być może to nadzieja, że Elly wpadnie w oko rozwiedzionemu Ahmadowi. Reszta towarzystwa zachowuje się wobec nauczycielki z rezerwą.